Rowerowy raj na Bałtyku – atrakcje turystyczne Bornholmu

Ciepły klimat Bornholmu sprawia, że ta położona zaledwie 100 km na północ od polskiego wybrzeża duńska wyspa powszechnie nazywana jest Majorką Północy. Nie jest to jej jedyny przydomek. Znana jest także jako Perła Bałtyku i przez wielu uznawana jest za prawdziwy raj na ziemi. Taką opinię podzielają zwłaszcza rowerzyści – na Bornholmie znajduje się prawdziwe, rowerowe eldorado.

Łączna długość tras rowerowych na Bornholmie to ponad 235 km. Biorąc pod uwagę jego skromne parametry (158 km linii brzegowej i odległość zaledwie 40 km między skrajnymi punktami wyspy) liczba ta może robić wrażenie. Długość ścieżek rowerowych to jednak nie jedyny powód, dla którego rowerzyści ukochali tę krainę. Pomimo północnego położenia, Bornholm ma iście sielankową atmosferę, która klimatem przypomina raczej wyspę Morza Śródziemnego niż zimnego Bałtyku. Ładna aura oraz duże nasłonecznienie tworzą specyficzny mikroklimat, sprzyjający nawet uprawie owoców, które rzadko występują w tej części Europy – takich jak figi, morele i winogrona. Drzewa figowe rosną tu w większości przydomowych ogródków.

Helligdomsklipperne

Helligdomsklipperne

Cyklistów ucieszy również fakt, że niemal całą wyspę można poznać z perspektywy rowerowego siodełka. Miłośnikom morskiej bryzy polecam objechać wyspę dookoła. Osobom z lepszą kondycją zajmie to 1 dzień, trasa ta liczy bowiem 105 km. Warto jednak na nią przeznaczyć znacznie więcej czasu. Na szlaku znajduje się wiele urokliwych zakątków – skaliste klify, szerokie plaże, senne, nadmorskie wioski rybackie, a także tętniące życiem miasta. A raczej miasteczka, gdyż na Bornholmie wszystko jest miniaturowe. Taka jest stolica wyspy – Rønne, pachnące wędzoną rybą Hasle, słynące z Festiwalu Jazzowego Allinge oraz połączone z nim Sandvig, sławne dzięki ruinom zamku Hammershus – najstarszych zachowanych w Danii ruin i zarazem największej na wyspie atrakcji turystycznej. Jadąc wzdłuż wybrzeża wyspy, warto zatrzymać się na dłużej w Svaneke i zajrzeć do Bryghuset – jedynego na wyspie browaru, gdzie do dziś piwo waży się według dawnych receptur.

Większość tras rowerowych jest asfaltowa, niektóre zostały wytyczone na nasypie dawnej kolejki bornholmskiej – terenie oddalonym od ruchu samochodowego. Trasy są bezpieczne i świetnie oznakowane. Na Bornholmie nie trzeba być doświadczonym rowerzystą, aby wybrać się na wycieczkę jednośladem. Na wytyczonym wokół wyspy szlaku jest tylko kilka bardziej zaawansowanych odcinków z dłuższymi podjazdami, większość trasy nie przysporzy jednak trudności. A jeśli kogoś ogarnie zmęczenie lub nie dopisze pogoda – zawsze można skorzystać z autobusu. Autobusy posiadają specjalne bagażniki rowerowe, umożliwiające przewiezienie do 6 rowerów na raz. Takie udogodnienie sprawia, że rowerowa wycieczka jest przyjemna także dla początkujących amatorów dwóch kółek.

Zamek Hammerhus

Zamek Hammerhus

Dzięki cykelvej (dun. droga dla rowerów) można dotrzeć do większości atrakcji turystycznych, znajdujących się we wnętrzu wyspy. I tu Bornholm znów zaskakuje. Na wyspie można znaleźć wiele śladów sięgających średniowiecza. Poza ruinami zamku Hammerhus – jednej z największych twierdz Europy Północnej, pozostałościami grodziska Gamleborg czy ruinami zamku Lilleborg zachowały się tu cztery – spośród siedmiu, znajdujących się na terenie Danii – romańskie kościoły w kształcie rotund. Trzykondygnacyjne, okrągłe, pomalowane białą farbą, klimatyczne budowle pochodzą z XII wieku. Oprócz funkcji sakralnych mogły one pełnić też rolę budowli obronnych oraz magazynów. W kościołach przechowywano wówczas zboże, a w razie ataku stanowiły schronienie dla lokalnej ludności. Niektórzy twierdzą że rotundy były powiązane z templariuszami… Są to jednak tylko przypuszczenia – do dziś pochodzenie bornholmskich kościołów pozostaje dla historyków zagadką.

Z Bornholmu nie można wyjechać bez skosztowania Sol over Gudhjem (Słońce nad Gudhjem). Pod tą nazwą w większości restauracyjnych menu na wyspie znajduje się wędzony śledź podawany z surowym żółtkiem, szczypiorkiem oraz chlebem. Pomimo tak niestandardowego połączenia, potrawa popijana piwem stanowi prawdziwy rarytas. Szczególnie po całodniowej wycieczce rowerowej.

Katarzyna Henschke

Zdjęcia: Ryszard Filipowicz, visitdenmark.dk: Soren Lauridsen; Jorgen Schytte

Kontakt