Szwedzkie danie z tradycją

Jeżeli płyniesz do Szwecji, to musisz wiedzieć o tradycyjnym i prawdopodobnie jednym z najbardziej charakterystycznych dań, które serwują i jedzą obywatele tego kraju. Mowa tu o  surströmmingu. Jest to śledź kiszony przez cały rok w puszce z dużą ilością soli. Chociaż jego zapach na pewno nie zachęca, a skosztowanie jest nie lada wyzwaniem nawet dla Szwedów, to jest on przysmakiem obecnym w tradycji kuchennej od XVI wieku. Popularność tego specjału jest tak wielka, że zostało nawet stworzone święto na jego cześć o nazwie –Surstrommingspremiaren.

Śledź z cebulą
Obraz analogicus z Pixabay

Surströmming podaje się na cienkiej kromce chleba (zwanej tunnbröd) wraz z ugotowanymi i pokrojonymi w plastry ziemniakami. Na wierzch dodaje się posiekaną cebulkę (przeważnie czerwoną). Tak przygotowany śledź podawany jest wraz ze szklanką mleka lub kieliszkiem wódki. No cóż, do odważnych świat należy!

Raj dla kawoszy

Tak, jak Brytyjczycy mają swoją przerwę na herbatę, tak Szwedzi mają swoją przerwę na kawę. Kiedy wybija czas, przyjaciele i współpracownicy wspólnie delektują się jej smakiem. Szwecja jest miejscem idealnym dla miłośników kawy!

gorąca kawa
Obraz Jill Wellington z Pixabay

 Przeciętny obywatel Szwecji pije 10 kg kawy rocznie, średnio trzy filiżanki dziennie. Już od 1685 roku importowano do kraju niewielkie ilości jej ziarenek, ale to dzięki królowi Karolowi XII, który podczas pobytu w Turcji polubił ten napój, kawa zyskała większą popularność. Kilkadziesiąt lat później o kawie wypowiadał się też inny władca Szwecji, Gustaw III. Rozmyślał on nad tym, co jest bardziej szkodliwe – kawa czy herbata.

Podobno, aby sprawdzić, jaki wpływ na organizm mają oba trunki, król osobiście uzgodnił z dwoma bliźniakami skazanymi na śmierć, że jeżeli jeden z nich będzie pił trzy filiżanki kawy dziennie, a drugi trzy filiżanki herbaty – ich wyrok zostanie unieważniony. Nadzór nad braćmi sprawowało dwóch lekarzy zatrudnionych przez władcę. Niestety, ani lekarze, ani sam król Gustaw III, nie dożyli końca eksperymentu. W XVII wieku pojawiły się w Szwecji pierwsze kawiarnie, w których początkowo przebywali tyko mężczyźni, aby – wśród kawowych aromatów – dyskutować o literaturze i polityce.

Współcześnie, kawę w Szwecji pije się głównie poza domem. Szwedzkie środowisko pracy jest rajem dla kawoszy i na jej picie ma nawet wyznaczone specjalne przerwy. Odwiedzając ten, jakże przecież barwny kraj, warto ulec pokusie i poszukać swojego ulubionego smaku kawy.

Autor: Wiktoria Maknia
Artykuł powstał przy współpracy z II Liceum Ogólnokształcącym w Nowogardzie.