Jak pracują Norwegowie? Co warto wiedzieć przed złożeniem CV

Gdy zmienia się kraj zamieszkania, można i należy spodziewać się zderzenia z różnicami kulturowymi – innym językiem, jedzeniem, zwyczajami i świętami. Mało kto jest jednak w stanie przewidzieć, że różnice te obejmują także środowisko i kulturę pracy.

W norweskim społeczeństwie na piedestale stawia się rodzinę. Jest to szczególnie widoczne, jeżeli spojrzy się na płatny, roczny urlop macierzyński (lub tacierzyński). Widać to w kawiarniach, w których znajdziemy osobne pomieszczenie do przewijania dzieci lub „parking” dla wózków. Troska o życie rodzinne ma swoje odzwierciedlenie także w kulturze pracy.

Odliczając dni i godziny…

iStock_000015057287Large gratis2Norwegowie (zwłaszcza ci pracujący w biurach) zazwyczaj rozpoczynają dzień pracy rano, a kończą go o 15:30 lub 16. Właśnie wtedy na ulicach rozpoczynają się godziny szczytu. Każdemu pracownikowi przysługuje w ciągu dnia pół godziny przerwy, w trakcie której jedzą posiłek (zazwyczaj w wewnętrznej stołówce dla pracowników).

 Pracownikom w roku przysługuje do 5 tygodni płatnego urlopu i najczęściej zachęca ich się, żeby wykorzystali kilka tygodni z nich łącznie na wakacje podczas lata. W norweskich biurach tydzień roboczy trwa od poniedziałku do piątku i zasadniczo nieprzychylnie patrzy się na osoby pracujące wieczorami lub w czasie weekendu. Nawet jeżeli chodzi jedynie o odpisanie na e-maila lub odebranie telefonu (za wyjątkiem planowych dyżurów). W tym kraju pracę zostawia się w pracy. Jeżeli ktoś zachoruje, zostaje w domu aż wydobrzeje. Od takiej osoby nikt nie będzie oczekiwał, żeby „pracowała zdalnie”. Jeżeli w szkole lub przedszkolu, do którego chodzi dziecko pracownika zaplanowane jest jakieś wydarzenie, oczekuje się po nim, że wyjdzie w tym czasie z pracy, żeby wziąć w nim udział.

Pouczenie o prawach i obowiązkach        

melker_dahlstrand-forestry-3239Silną pozycję w Norwegii mają związki zawodowe, które z dużym sukcesem bronią praw pracowników. Gdy raz otrzymało się pracę, trzeba dołożyć niebywałych starań, żeby ją stracić. Zakres obowiązków pracowników także jest osobliwy. Często zdarza się, że nad jednym zadaniem pracuje kilka osób, podczas gdy w innych krajach całe przedsięwzięcie powierzone zostałoby tylko jednej osobie. Norweski pracownik ma prawo odmówić wykonania zadania, jeżeli w jego odczuciu nie wpisuje się ono w zakres jego obowiązków – nikt nie będzie miał do niego z tego tytułu pretensji. 

Dyrektorzy generalni Norweskich firm są najsłabiej opłacani na świecie podczas gdy wynagrodzenie szeregowego  pracownika jest na ogół wyższe niż w innych krajach na analogicznych pozycjach.

Ważną i zawsze obecną kwestią dla norweskich pracodawców jest zapewnienie pracownikom bezpieczeństwa. Ściśle przestrzega się zasad BHP, a wszystkie zadania są z pedantyczną dokładnością analizowane pod kątem możliwości wystąpienia ryzyka. W branżach, które tego wymagają, pracownikom przyznaje się obowiązkową odzież i wyposażenie ochronne. W sytuacji zaistnienia potencjalnie niebezpiecznego zdarzenia lub groźby wypadku, natychmiast opracowuje się raport, na podstawie którego wdrażane są odpowiednie procedury.

Workstyle

lena_granefelt-workplace_environment-26552W niewielu norweskich firmach można spotkać pracowników pod krawatem czy w szpilkach. Jeżeli specyfika branży tego nie wymaga, w tygodniu do pracy nosi się jeansy, T-shirt lub bluzę. W piątek (szczególnie latem) Norwegowie z reguły  kończą pracę wcześniej, co umożliwia im szybsze wyrwanie się na weekend poza miasto. Nie jest to jednak jedyny sposób, w jaki norwescy pracownicy umilają sobie życie zawodowe.

Podobnie jak w Polsce organizowane są firmowe wigilie (julebord), czy wyjazdy integracyjne jednak w Norwegii wiele firm organizuje także wspólne obiady, grille, a nawet fredagskos – piątkowe spotkania przy kawie i cieście. Takie atrakcje budują atmosferę wzajemnego zaufania i życzliwości. Ma to także swoje odzwierciedlenie w zwiększeniu efektywności pracy. Norwegów zwykle bardziej motywuje rozwój osobisty, komfortowe warunki pracy i przyjaźni koledzy po fachu niż premie finansowe i inne sposoby nagradzania jak np. tytuł pracownika miesiąca. Takie wyróżnienie w norweskiej kulturze prowadziłoby raczej do zawstydzenia i zażenowania niż do dumy.

Więc czy istnieją w ogóle jakieś „ale”?

iStock_000020606770Small2Obcokrajowcy słysząc o takich warunkach pracy często szybko dochodzą do wniosku, że marzyłaby im się praca w Norwegii. Znajdzie się jednak kilka minusów. Ze względu na krótki dzień pracy, dużo czasu zajmuje niekiedy załatwienie i dopięcie najprostszych spraw. Można odnieść wrażenie, że nie ma tam rzeczy do załatwienia „w trybie pilnym”.  Szczególnie latem ciężko jest realizować zadania ponieważ ponad połowa norweskich pracowników przebywa w tym czasie na urlopach i żaden z nich na pewno nie sprawdzi w tym czasie skrzynki mailowej. Uzyskanie odpowiedzi na Twoją prośbę, zlecenie lub zapytanie odpowiedź może więc potrwać nawet i miesiąc.

Przyzwyczajenie się do norweskiej kultury pracy może stanowić nie lada wyzwanie dla przybysza spoza kraju. Nawet w Polsce karierę coraz częściej stawia się ponad życie prywatne. Odczuwa się presję, żeby pracować dobrze, wydajnie, nie raz po godzinach pracy, a często wykonując pracę kilku osób, ponieważ, jeśli nie będzie się tak postępowało, to nie trudno jest znaleźć zastępstwo. Norwegowie mają swoje priorytety, ale praca z pewnością nie zajmuje miejsca w ich czołówce. Ponad to zawsze wybiorą rodzinę, życie prywatne i aktywne spędzanie czasu.

Do zapamiętania:

1) Norweskie przedsiębiorstwa mają płaską strukturę organizacyjną i nie są przesadnie zhierarchizowane.

2) Niezależnie od tego, czy jest to zwierzchnik, czy podwładny – komunikacja jest szybka i nieformalna.

3) W modelowej norweskiej firmie najważniejsza jest koncentracja na współpracy.

4) Wśród Norwegów panuje atmosfera zaufania i życzliwości.

5) Związki zawodowe sprawiły, że pracownicy norweskich firm mają zagwarantowanych wiele świadczeń i udogodnień.

6) Zachowana jest równowaga pomiędzy pracą, a życiem prywatnym.

7) W norweskich firmach panuje równouprawnienie (prawnie uchwalono parytet, który gwarantuje każdej z płci przynajmniej 40% miejsc w min. 9-osobowych radach nadzorczych spółek publicznych).

fot. Lena Granefelt, Melker Dahlstrand/Image Bank Sweden, iStock, Shutterstock

Print Friendly