ikona rejsy do Szwecji
Kup bilet online 5 % taniej

Szwecja

Ambasada RP w Szwecji


Karlavägen 35,
114 32 Sztokholm
tel. +46 8 50 57 50 00
fax +46 8 50 57 50 86
e-mail: info.polen@tele2.se 
www.sztokholm.polemb.net


Wizy

Wjazd do kraju na podstawie paszportu lub dowodu osobistego
nie ma obowiązku posiadania wizy (pobyt krótszy niż 90 dni).

Waluta

korona szwedzka (skróty: kr, SEK)
1 kr = 100 öre
nominały banknotów:
20, 50, 100, 500, 1000 kr
monety: 50 öre, 1, 5, 10 kr

Banki

Przeważnie czynne w dni powszednie w godz. 9.30-15.00.
W soboty nieczynne.

Sklepy

Przeważnie:

pn.- pt. 9:00-18:00,
sob. do 13:00 lub 16:00

Noclegi

Hotele i pensjonaty - istnieje duża rozpiętość cen, zazwyczaj zaczynają się one od 350 SEK. Latem ceny znacznie spadają, turystom oferowane są korzystne promocje. Zniżki zapewniają też specjalne karty hotelowe dostępne w biurach podróży i punktach informacji turystycznej.


Schroniska młodzieżowe - ich standard jest dość wysoki, mają dobrze wyposażone kuchnie i oferują śniadanie w formie bufetu. Ceny około 200 SEK.
Kempingi - można je znaleźć prawie w każdym mieście. Rozbicie namiotu dla dwóch osób na kempingu w lipcu i sierpniu kosztuje ok. 100 SEK.

Poczta

Urzędy pocztowe czynne są przeważnie:

  • w dni powszednie: 9.00-18.00,
  • w soboty: 9.00-13.00.


W Szwecji nie ma problemów ze znalezieniem urzędu pocztowego. Zazwyczaj czynne są w pn.-pt. w godz. 8.06-16.00 i sb. 9.00- 13.00, choć niektóre miejskie oddziały poczty są otwarte nieco dłużej. Opłata za wysłanie kartki lub listu poniżej 20 g do jednego z krajów europejskich wynosi obecnie 4,5 kr (4 kr w obrębie Skandynawii), a do innych części świata 5,5 kr. Przesyłka do Europy dociera zwykle po 5-7 dniach.

Dla kierowców

Przepisy drogowe:

  • światła muszą być włączone przez całą dobę
  • wszyscy pasażerowie muszą mieć zapięte pasy bezpieczeństwa
  • dopuszczalny poziom alkoholu we krwi wynosi 0,2 promila


Ograniczenia prędkości:

  • teren zabudowany - 50 km/h
  • teren niezabudowany - 90 km/h
  • autostrada - 110 km/h


Ceny paliw:

  • Benzyna 95 - ok. 15,76 SEK
  • Diesel - ok. 15,14 SEK 


Wypoczynek w Szwecji
pokaż zamknij

Mówi się, że to raj dla rowerzystów, kajakarzy i wędkarzy z całej Europy. Może to nieco górnolotnie ujęte, ale bardzo prawdziwe. Chcecie odpocząć od zgiełku dużych miast? Pragniecie totalnego spokoju, urlopu absolutnego i kontaktu z przyrodą? Do tego wszystkiego, wcale nie zamierzacie tłuc się samolotami na drugą stronę świata? Dobrze. Wystarczy bilet na prom i już po kilku godzinach można zapomnieć o istnieniu cywilizacji. Na północnym wybrzeżu Bałtyku czeka właśnie wspomniany wcześniej raj - cudownie zielona i spokojna Szwecja.

Domki w Szwecji

Domek jest najlepszą i jedną z tańszych baz noclegowych. Niemal wszystkie szwedzkie rodziny mają drugi, weekendowy domek, w którym spędzają każdą wolną chwilę. Takie siedliska są uosobieniem marzeń o wakacjach idealnych. Malownicze, na ogół drewniane budyneczki położone są w niewielkich skupiskach, bywa też, że stoją zupełnie samotnie. Gęstość zaludnienia w Szwecji to zaledwie 20 osób na kilometr kwadratowy, co dla osób poszukujących spokoju jest sporym atutem. Tysiące domków przeznaczonych wynajęcia ma często dostęp do brzegu jeziora albo morza, własne łódki i kajaki, do dyspozycji jest nierzadko sauna i grill. Turyści chętnie na miejsce wypoczynku wybierają położoną na południu Skanię. To region typowo nizinny, ma najładniejsze plaże w Szwecji i słynie z wysokiej, jak na 

Skandynawię, temperatury.

Wyszukiwanie najciekawszych ofert jest dziecinnie proste. Na www.novasol.pl wystarczy wpisać interesujący nas przedział cenowy, wybrać region i preferencje. W szwedzkich punktach informacji turystycznej można dostać również świetnie opracowane katalogi, w których nawet zaznacza się jak daleko jest od naszej kwatery do najbliższego domu. Wiadomo, że nic nie potrafi tak zakłócić letniej idylli jak koszący właśnie trawnik sąsiad.


Ceny większości rodzinnych domków letnich są zadziwiająco przystępne.


Tygodniowy pobyt w jednoizbowym domku dla dwóch osób zaczyna się od około 500 zł. Są oczywiście oferty wynajęcia wielopokojowych rezydencji dla kilkunastoosobowej grupy za 4-5 tysięcy złotych za tydzień, ale większość typowych rodzinnych domków można wynająć za kwotę 900-1100 złotych za tydzień. Domy są najczęściej doskonale wyposażone, w tej kwestii szwedzkie standardy należą do najwyższych. Do wielu można przyjechać z własnym psem czy kotem.

Taka wynajęta „ucieczkownia" bywa po prostu świetnym miejscem do totalnego lenistwa, albo bazą wypadową do zwiedzania okolicy. Dzięki tradycji znanej jako Allemansrätten (prawo każdego), w Szwecji wolno również rozbić namiot praktycznie wszędzie. Prawo umożliwia również spędzenie jednej nocy pod namiotem bez zezwolenia, o ile rozbijemy się w rozsądnej odległości od budynków mieszkalnych i zostawimy po sobie porządek. U naszych północnych sąsiadów obowiązuje również prawo, które stanowi, że każdy ma nieograniczony dostęp do natury.

Zdrowy model życia w Szwecji

Co robić, kiedy ma się już wynajęty domek? Najlepiej naśladować „miejscowych", czyli nareszcie zająć się swoją kondycją. Surowa, nieujarzmiona przyroda i wielkie przestrzenie są idealną scenerią do jazdy konnej, wypraw rowerowych czy trekkingów. W Szwecji nie brak parków krajobrazowych, które nierzadko kryją zabytkowe rezydencje i pałace. Również setki tysięcy jezior (w samej środkowo północnej części kraju naliczono ich 96 tysięcy) oraz rzeki dają nieograniczone możliwości. Zdrowy model życia jest w Szwecji niezwykle popularny. Wszyscy, jeżeli jest tylko taka okazja, uprawiają jakieś lżejsze sporty.  Nie ma też chyba w Europie drugiego kraju, który dawałby takie możliwości łowienia ryb. To niemal wędkarskie eldorado. Wydawać by się mogło, że nad wodą powinno być tłoczno. Właśnie, że nie. Choć wędkarzy jest tu naprawdę sporo, miejsc do połowu jest jeszcze więcej. Dzięki temu każdy znajdzie dla siebie kawałek „własnej" wody i jeżeli tylko zechce, może cieszyć się wędkowaniem w zupełnej samotności. Bogactwo szwedzkich łowisk wprawi w zakłopotanie najbardziej niecierpliwych. Tutejsze ryby - choć dziwnie to brzmi - po prostu czekają na człowieka. Łososie, pstrągi potokowe i tęczowe, wędrowna troć, szczupaki, sandacze, lipienie oraz jazie - dla każdego coś dobrego. Nie brak również i mniej drapieżnych trofeów: płoci, leszcza, nieczęsto w łowionych w Polsce siei czy bezsprzecznych królów jezior, olbrzymich linów.


W rejonie Fegen dzięki dużemu zróżnicowaniu wód wędkarskich z powodzeniem można łowić takie ryby jak szczupak, sandacz i okoń. Połowy w jeziorach leśnych.

Krystalicznie czyste jeziora Fegensjon (22 km długości) i Kalvsjon (8 km długości) głębokości około 40 m, jeziora Svansjoarna, Spaden oraz wiele innych prywatnych akwenów to część wód okręgu wędkarskiego Fegen.


W południowej Szwecji warto odwiedzić również jezioro Ivösjön. To najsławniejsze wędkarskie stanowisko Skanii i jedno z najpiękniejszych przyrodniczo miejsc w całej Skandynawii. Poza typowo wakacyjnym okresem mało kto tu łowi.

Wiele wrażeń zapewnia też niedaleko położone jezioro Finja. Choć to raczej niewielki akwen, nagromadzenie  mieszkających w nim okoni i sandaczy sprawia iż są one problemem dla gospodarującego na jeziorze szwedzkiego związku wędkarskiego. Nic dziwnego, że do jeziora ciągną amatorzy sandacza.

Nie każdy jednak chce być wędkarzem. Łatwiej i szybciej pójść do sklepu z rybami. W Szwecji ich nie brakuje, ale uwaga, można wpaść w tarapaty. Największą kulinarną ciekawostką w Skandynawii jest morski przysmak, czyli śledź kiszony. Zaczyna się go jeść w drugiej połowie sierpnia, po tym, jak rok leżał w puszce. Dla wielu osób zapach tego specyficznego smakołyku jest nie do zniesienia, ale człowiek uczy się przecież w podróży, więc czemu nie spróbować? Zawsze też można śledzikiem tylko zakąszać. 


Wędkarze, którzy lubią wzmacniać się podczas połowów, muszą pamiętać jednak, że sprzedaż alkoholu w Szwecji podlega ograniczeniom - wino i wódkę można (oprócz restauracji) kupić wyłącznie w sklepach państwowej sieci Systembolaget. Plotka mówi, że problemy pewnych niedoborów rozwiązują w Szwecji emigranci z krajów byłej Jugosławii, którzy po cichu zajmują się domową produkcją, jest to jednak informacja ciągle oficjalnie niepotwierdzona... Miłośnicy słabszych alkoholi muszą koniecznie pojechać do Kivik na wschodnim wybrzeżu Skanii. Miejscowość słynie od ponad 150 lat z produkcji 8,5 procentowego cydru. Lekki alkohol z jabłek ma łagodny smak i słoneczny kolor. Najlepiej na degustację cydru pojechać jesienią, kiedy w Kivik odbywa się wielki festiwal jabłek. Oprócz zwykłej zabawy, buduje się wtedy gigantyczne, owocowe konstrukcje. 


W sierpniu również warto przygotować się na obchody Święta Raka. W drugą środę miesiąca rozpoczyna się wielka celebra związana z jedzeniem tych skorupiaków. Na setkach festynów, głównie odbywających się na południu, pojawiają się także tłumy turystów. Święto rozpoczyna sezon podawania raków w restauracjach. Na ten szczególny dzień biesiadujący zakładają śmieszne ślimaczki, i ekstrawaganckie nakrycia głowy. W zależności od potrzeb, każdy turysta może więc zaszyć się w swoim wynajętym domku, albo z innymi uczestniczyć w barwnych festynach, okraszonych narodową, szwedzką wódką - akvavitem.

Przyroda, krajobrazy, rowery i imprezy

Kolejna możliwość to podglądanie zwierząt. W lecie otwarty jest rezerwat na wyspie Hallands Väderö. Wyznaczone szlaki wiodą przez torfowiska i lasy. Na tzw. rejs-safari płynie się wokół wyspy, na której brzegach wylegują się foki szare. Przez całe lato otwarty jest również Park Łosi w Ingelbo. Z bezpiecznej odległości można tu obserwować te piękne zwierzęta, zaś nocleg znaleźć na farmie z końca XIX wieku.

Park wodny Kristianstad​ oferuje już atrakcje dla całych rodzin interesujących się przyrodą. Panowie ciągną tu na szczupaka i łososia, a kiedy tato wędkuje, reszta rodziny może udać się z przewodnikiem na podglądanie ptaków. Chroniony obszar obejmuje około 1000 km2 powierzchni i składa się z jezior, wód odpływowych, lasów i pól. Można tu zaobserwować 250 gatunków ptaków, w tym wiele gatunków orła. 120 gatunków spędza tu również cały okres lęgowy.

Inne parki krajobrazowe i rezerwaty opisane zostały na wyszukiwarce skane.


Dość płaska i bezpieczna Szwecja to również świetne miejsce do podróżowania na dwóch kółkach. Ten środek transportu zapewnia też pełną niezależność, choć ryzykiem jest zmienna, skandynawska pogoda. Rowerzyści najchętniej wybierają południową część kraju i Gotlandię. Rowery można bez problemu wynająć na kempingach czy w schroniskach. Wszędzie znajdują się znakomicie oznakowane ścieżki. Najczęściej uczęszczana, Szwedzki Szlak (Sverigeleden), łączy ważniejsze porty promowe i przechodzi przez miejsca, w których znajdują się atrakcje turystyczne. 


Co roku w drugą sobotę czerwca odbywa się słynny wyścig rowerowy  Vatternrundan. Bierze w nim udział ponad  15.000 rowerzystów roweru z ponad 30 różnych krajów. Trasa liczy ponad 300 kilometrów i wiedzie dookoła Vättern, drugiego co do wielkości jeziora Szwecji. 


Rajdowi towarzyszą trwające niemal dwa tygodnie dodatkowe imprezy. Podróżowanie rowerem jest o tyle atrakcyjne, że umożliwia wjechanie w ten wszystkie miejsca, do których nie można dotrzeć samochodem. Na przykład na wyspę Ven, magiczny kawałek ziemi należący przed wiekami do słynnego astronoma Tycho Brache. Tam na czterech kółkach w ogóle wjechać się nie da. Prom zabiera tylko auta mieszkańców wyspy. A zobaczyć Ven naprawdę warto.

Podczas wakacji w Szwecji nie sposób ominąć też największych imprez i festiwali. W czerwcu odbywają się malownicze wyścigi jachtów. W lipcu odżywa szwedzki Jarocin, czyli Hultsfred. Odbywa się tam jeden z największych rockowych festiwali. Jedną z najciekawszych imprez jest średniowieczny tydzień na Gotlandii. Jego uczestnicy przeniosą się w czasy potęgi Visby w okresie złotego wieku Hanzy. Impreza, w której uczestniczą również grupy rekonstrukcyjne z Polski, należy do najsłynniejszych w Europie.  Szwedzi są mistrzami organizacji, cokolwiek robią można mieć pewność, że zrobią to dobrze. Czy będzie to zlot żaglowych łodzi, miłośników muzyki poważnej czy fanów starych motocykli. Wszelkich imprez jest w Szwecji pod dostatkiem, można śmiało powiedzieć, że coś dla siebie znajdzie tu każdy. Ale żeby się o tym przekonać trzeba po prostu do Szwecji przyjechać.

Ciekawostki o Szwecji
pokaż zamknij

SURSTRÖMMING

Śledź kiszony jest przysmakiem mającym korzenie w północnej Szwecji. Jest on konserwowany w puszkach.  Zaczyna się go jeść w drugim tygodniu sierpnia, gdy śledź leżał w puszce rok. Dla nie-Szweda ( a nawet i dla Szwedów którzy nie przepadają za tym specjałem) istnieje jednak parę problemów związanych z kiszonym śledziem. Po roku konserwacji, tworzą się w puszce gazy, które wypychają pokrywkę górna puszki na tyle, ze wygląda jakby mogła w każdej chwili wybuchnąć. Do tego, zapach po otworzeniu takiej puszki jest dla człowieka nie przyzwyczajonego nie do zniesienia. 

Święto MIDSOMMAR 

Święto MIDSOMMAR - obchodzone w pierwszą sobotę po 21 czerwca. Szwedzi są narodem ekstremalnie stęsknionym słońca i wystarczy parę wiosennych promyków by Szwed juz przebrał się w krótkie spodenki i T-shirt. Święto Midsommar jest obok Bożego Narodzenia największym świętem szwedzkim. Jest to dzień bardzo radosny, oficjalne powitanie lata. Daniami tradycyjnymi są przede wszystkim potrawy ze śledzia, do którego trzeba koniecznie wypić kieliszek (lub parę) wódki. Również truskawek nie może zabraknąć na letnim stole. Gdy pogoda pozwala, rodziny zbierają się w ogrodach. Dzieci ubierają się czasem w tradycyjne stroje, większość plecie wianki i zakłada je na głowę (stad tez tradycyjny obraz szwedzkiego dziecka z wiankiem na głowie). Tego dnia stawiane są również drzewka świętojańskie, które mają formę krzyża, przybrane liśćmi, kwiatami i wieńcami. Na części imprez ludzi tańczą dokoła takiego drzewka.

Łosie

Jadąc po szwedzkiej autostradzie, przejeżdża się obok zwierzęcia większego niż sarna co 33 sekundy! Nie oznacza to jednak, ze łosie stoją przy ulicy. Są to zwierzęta unikające kontaktu z ludźmi. Pamiętajmy jednak, że jadąc po drogach szwedzkich należy być świadomym tego, że życie w lasach jest dużo bogatsze niż w lasach polskich.

Święto Gęsi

10 listopada, w przeddzień św. Marcina, zbierają się wieczorem, przeważnie w restauracjach, grupki ludzi ze Skanii, południowej prowincji Szwecji. Nie robią tego ze względu na postać świętego, ale dla jego atrybutu - gęsi. Związek Marcina z gęsiami ma swoje uwarunkowania ekonomiczne. Na początku listopada gęsi są najtłustsze i jest to najwłaściwszy moment, by pozwolić im zejść z tego świata. We Francji, w ojczyźnie świętego Marcina, o tej porze roku kosztuje się także roczne wina. Francuski zwyczaj - gęś, wino, Marcin - upowszechnił się później w Niemczech, skąd w wieku XVI przywędrował do Szwecji. Gęsi były tutaj już w epoce kamiennej, ale ich pierwsze związki z Marcinem datują się od roku 1567 i dotyczą okolic Sztokholmu. Obyczaj ten pielęgnowały sfery wyższe do końca XVIII wieku, kiedy to w miarę coraz efektywniejszej uprawy ziemi zaczęto eliminować gęsie siedliska, ugory. Dwieście lat temu ptaki te spotykało się niemal wyłącznie w Skanii, gdzie przetrwały dzięki rozległym pastwiskom. Od tej pory tylko Skańczycy kontynuowali tę tradycję. Dlatego wielu sądzi, że obyczaj jedzenia gęsi na świętego Marcina pochodzi ze Skanii.
Punkt pierwszy menu stanowi mocno przyprawiona, słodko-kwaśna zupa, czernina, z gęsiej lub świńskiej krwi, różnie oceniana nawet przez Szwedów, toteż na ogół proponuje się w zamian coś innego, na przykład bulion. Daniem głównym jest pieczona gęś, a na deser można zjeść jabłecznik lub pieczony na rożnie, niebagatelnych rozmiarów sękacz, dawniej popularny w wielu miejscach, dzisiaj znany tylko w Skanii i w Pirenejach.
Czernina, pieczona gęś i sękacz stały się dla Skańczków symbolem ich prowincji, powodem do dumy, i pewnie wielu z nich wolałoby nie wiedzieć, że wszystko to wymyślono w latach 50. XIX wieku w pewnej sztokholmskiej restauracji. A poszczególne dania odsyłają do mistrzowskiej kuchni Renesansu.

Uczta rakowa

Ten, kto odwiedza Szwecję w sierpniu nie może nie zauważyć „rakowej" aranżacji sklepowych witryn. Sklepy papiernicze oferują śliniaczki w raki, papierowe talerze, serwetki i zabawne czapeczki, by nie wspomnieć o dużych lampionach z wizerunkiem okrągłej tarczy księżyca, w sklepach z wyrobami metalowymi można nabyć specjalne noże do raków, księgarze proponują rakowe piosenki, w sklepach z artykułami gospodarstwa domowego przyciągają wzrok wymalowane w raki półmiski, czarki, kieliszki i karafki, a w sklepach spożywczych oczywiście nie ma prawa zabraknąć mrożonych raków po okazyjnych cenach.
Nigdzie nie wielbi się tych skorupiaków równie mocno jak w Szwecji. Częściowo ma to uwarunkowania gastronomiczne. Szwedzki „rak szlachetny" jest bowiem dużo smaczniejszy od swoich krewniaków z innych krajów. Ale przede wszystkim właśnie w Szwecji jedzenie raków przybrało postać rytuału, któremu towarzyszą wszelkie możliwe rekwizyty, a szczególnie mile widziany jest prawdziwy księżyc w pełni.
Zwyczaj ten narodził się stosunkowo niedawno, nie powstał jednak pod wpływem sentymentu do romantyczności natury, to efekt biurokratycznych poczynań, w których wyniku sto lat temu zezwolono na połów raków wyłącznie podczas dwóch jesiennych miesięcy. Kiedyś jeziora w centralnej Szwecji obfitowały w to „czarne złoto". Trafiało ono do luksusowych restauracji Paryża, Londynu i Berlina. Gdy rakożerne szwedzkie mieszczaństwo - zwykli ludzie nie brali bowiem takiego „świństwa" do ust - musiało czekać na przyjemność delektowania się tym przysmakiem do późnego lata, aż się prosiło, żeby odpowiednio uczcić jego powrót na stoły. I tak się zrodziła kräftskiva - czyli przyjęcie rakowe. Ale w roku 1907 amatorów raków znów poraziła hiobowa wieść: grasująca wśród ich ulubieńców zaraza, dla odmiany szlachetnej zabójcza, bardzo poważnie przerzedziła szwedzkie wody. Zwyczaj organizowania kräftskiva przetrwał jednak dzięki sprowadzaniu tych skorupiaków początkowo z Turcji, później z Hiszpanii, a obecnie z Ameryki. Szwecja jest największym ich importerem.
Niełatwo jeść raki po szwedzku, ale udział w przyjęciu być może pozwoli nam zrewidować utarte wyobrażenia o szwedzkiej oziębłości.

Szwedzki Stół

Szwecja to kraj o zimnym klimacie, a zima jest czasem walki o przetrwanie. W dawnych wiekach, walcząc o szanse przeżycia, zajmowano się przede wszystkim konserwacją żywności. Suszono więc i wędzono. Marynowano, solono i kiszono. A wszystko to z pomocą całej gamy przypraw lub, jak przy wędzeniu, różnych gatunków drewna. I tak dzisiaj zachwycamy się potrawami o tajemniczym smaku, jakim obdarzyły je zioła, korzenie lub olcha, świerk czy jałowiec. Lato zaś sprzyjało rozwojowi tradycji towarzyskich. W tym "dużym" kraju na zjazdy rodzinne goście przybywali piechotą z dalekich stron. Spotkania zamieniały się w trzydniowe biesiady, a każdy z przybyłych starał się przynieść ze sobą dumę swojej kuchni. Stąd mamy tak imponująca różnorodność potraw. Tradycja przynoszenia ze sobą jakiejś potrawy jest w Szwecji żywa do dziś.


XVII wiek przyniósł arystokracji szwedzkiej wino niemieckie i obowiązek konwersacji z damami. Chłopi szybko przyjęli ten zwyczaj. Jednak - jak tu pić tak drogie wino, kiedy człek ubogi, jak konwersować, kiedy człek się wstydzi? I wówczas na pomoc przyszła zagryzana śledziem i serem wódka. Gdy więc kobiety przebrane wracały do izby, męska grupa gotowa już była do ich adoracji.


Jakże ekscytujące bywa proste życie. Tak też odebrała to arystokracja i szybko wprowadziła to "antidotum na onieśmielenie" na salony. Jak chłopi przed zabawą, tak szlachetnie urodzeni zapraszali do stołu z przekąskami - przed obiadem. Na stole gości witały chleb, masło, ser, śledzie, kiełbaski, gęsie piersi wędzone, wino i okowita owocowa. W początkach XVIII wieku pisano często w prasie europejskiej o tym "zaskakującym" przeżyciu, którego doświadczyć mogli cudzoziemcy w Szwecji. Angielski pisarz Nathaniel William Wraxall po pobycie w Szwecji w 1723 roku napisał: "Liczba potraw jest ogromna, ale wystawia się je bez gustu i ładu, wszystko od razu, co powoduje że potrawy w ciągu dwugodzinnego ceremoniału jedzenia stygną." Zagranicznym gościom przyszło obiadować na stojąco, dobierać przysmaków osobiście, a wszystko to w towarzystwie wykwintnych kobiet, pijących także - o zgrozo! - alkohol. A kiedy człowiek, syty do granic, marzył o chwili odpoczynku, prowadzony był, ku swojemu przerażeniu, do sali jadalnej na drugie danie.


Jak dobrze możemy zrozumieć dzisiaj to przerażenie. Smörgåsbord nie był bowiem zwyczajnym "przekąskowym stołem". Cóż, przy siedmiu rodzajach śledzia, anchois, wędzonym i marynowanym łososiu, ikrze z sielawy, wielu gatunkach sera, półmisach pełnych warzyw i owoców, zakąskach z mięsa, klopsikach i kiełbaskach, deserach i wielu gatunkach wódki "Aquavit", na ogół nawet i dzisiaj tracimy zdrowy rozsądek. A był to, wówczas, zaledwie początek szału zapachów, amoku smaków, kulinarnej ekstazy. XIX wiek to już niemal szaleństwo. Smörgåsbord zaczęto serwować w powstających restauracjach. Stoły były ustawiane w osobnych salach, a sama ich powierzchnia osiągała nierzadko 15 metrów kwadratowych.

W naszych czasach kompozycja potraw na "stole szwedzkim" trochę się zmieniła. Ich liczbę znacznie zredukowano, używamy mniej masła i śmietany. W dalszym ciągu cieszymy się z potraw ze śledzia, rostbefu, szynki, żeberek i klopsików. Dziś na smörgåsbord znajduje się więcej sałatek i warzyw. Dla zagranicznych gości egzotyczny może być „gravlax" (surowy łosoś marynowany). Tradycyjnymi deserami są sałatki owocowe, gruszki w syropie i torty. Smacznego!

Zakup alkoholu

Alkohol wysokoprocentowy (począwszy od piwa z wyższą zawartością alkoholu) można kupić jedynie w jednej sieci sklepów. W Szwecji państwo nadal ma monopol na sprzedaż alkoholu. Dlatego wszelki legalnie zakupiony alkohol pochodzi z jednego sklepu - SYSTEMBOLAGET, gdzie po pobraniu numerka zostanie się obsłużonym przez sprzedawców wyszkolonych w doradztwie na temat alkoholi. W sklepie tym zakupy mogą robić osoby, które ukończyły 20 lat, mimo że alkohol w restauracjach można już zakupić po skończeniu lat 18. Dlatego też Polak odwiedzający Szwecję nie powinien być zdziwiony że w sklepach spożywczych nie ma półki z alkoholem.

Święta Bożego Narodzenia

Święta Bożego Narodzenia rozpoczynają się w Szwecji 24 grudnia o godzinie 15.00. W tym czasie wyświetlana jest co roku - i co roku zawsze ta sama - godzina bajek potocznie nazywana „Kaczorem Donaldem. O godz. 15.00 w Wigilie ulice szwedzkie są zatem puste, naród gromadzi się przed telewizorem by po raz kolejny oglądnąć te same odcinki Kaczora Donalda. Tradycja ta wywodzi się z wczesnych czasów telewizji, gdy bajek jeszcze w ogóle nie pokazywano, i Kaczor Donald pokazywany w Wigilie był dużym wydarzeniem. Tradycji tej udało się przeżyć mimo olbrzymiej ilości dostępnych bajek. Nie obejrzenia Kaczora Donalda w święta oznaczałoby zniszczenie sobie i rodzinie Świąt.

SNAPSVISOR

Szwed w odróżnieniu od Polaka, śpiewa zanim się upije. W Szwecji istnieje silna tradycja „piosenek do sznapsa", tak zwanych SNAPSVISOR. Wspólne picie alkoholów mocnych - wódek lub sznapsów - odbywa się w następujący sposób: wódka zostaje rozlana do kieliszków, ludzie rozmawiają, śmieją się, jędzą, po czym ktoś wstaje i zaczyna śpiewać sam. Ludzie mogą się przyłączyć lub śpiewać samodzielnie w wybranej kolejności. Jest to tradycja niezmiernie dziwna dla polskich oczu, jednak bardzo sympatyczna. Istnieje niezliczona ilość „piosenek do sznapsa", poniżej tłumaczenie jednej z najbardziej popularnych:


Helan går                                               Cały (kieliszek) wchodzi
och Halvan åker radiobil                     A połówka (kieliszka) jeździ radiowozem
den som inte Helan tar                        Ten kto nie weźmie całego
den heller inte Halvan får                   Ten nie dostanie też połówki
Helan går......                                         Cały (kieliszek) wchodzi .......
(Helan tages)                                         (tu kieliszek zostaje wypity)
Sjung hopp faderallan lej.                   Więc śpiewajmy razem hop siup siup

Rodzina królewska

Szwedzka monarchia i szwedzki dwór od dawna pełnią jedynie funkcje reprezentacyjne. Nie znaczy to jednak, że się nie liczą w społeczeństwie. Narodowe poparcie dla szwedzkiego dworu i rodziny królewskiej jest bardzo silne, ich pozycji nie można kwestionować politycznie.

Obecnie panujący Karol XVI Gustaw pochodzi z dynastii Bernadotte, zapoczątkowanej przez napoleońskiego marszałka Jeana Baptiste Bernadotte, który w 1818 r. zasiadł na tronie jako Karol XIV Jan. Małżonka Sylwia (z domu Sommerlath) jest córka niemieckiego przemysłowca i Brazylijki. Para królewska ma troje dzieci: księżniczkę Wiktorię, księcia Filipa i księżniczkę Madeleine.

Szwedzki tron mogli dziedziczyć do niedawna wyłącznie męscy potomkowie dynastii. W 1980 ten zapis zmieniono, umożliwiając objęcie tronu księżniczce Wiktorii. Księżniczka (ur. 1977) przygotowuje się do przyszłych obowiązków królowej, zdobywając wszechstronne wykształcenie. Jako jedyna w Europie następczyni tronu-kobieta, stała się ku swojemu utrapieniu, obiektem nieprawdopodobnego zainteresowania paparazzich.

Mieszkać na dachu świata 

Najnowszym i najbardziej pożądanym apartmentowcem w Europie jest HSB Turning Torso - 190 m, skręcona wieża w szwedzkim Malmo, autorstwa hiszpańskiego architekta Santiago Calatravy. Każdy z apartamentowców ma inny rozkład a sam wieżowiec oficjalnie otrzymał prestiżową Nagrodę Światowego Rynku Nieruchomości  (na targach w Cannes). Calatrava autor wieżowców  m.in. w Nowym Jorku, opery w Walencji i kompleksu olimpijskiego w Atenach, otrzymał za Turning Torso tak dobre recenzje ze zaproponowano mu zaprojektowanie najwyższego  budynku w USA - 650 metrowego wieżowca w Chicago.

IKEA

Ingvar Kamprad dzisiaj jeden z najbogatszych ludzi na świecie założył firmę IKEA w roku 1943. Pierwszym produktem który zaczął  sprzedawać drogą wysyłkową był atrament do wiecznych piór. Jej nazwa powstała jako skrótowiec od wyrazów: Ingvar Kamprad (imię i nazwisko założyciela) oraz Elmtaryd i Agunnaryd (farma i parafia, w której się wychował).

Język szwedzki

Dla uczących się języka szwedzkiego 3 ciekawostki:


a) w Szwecji nie istnieje słowo „proszę". Zamiast tego używane jest słowo „dziękuje" na końcu zdania. Jest dość trudno się do tego przyzwyczaić,. Na przykład zamiast powiedzieć „Proszę o czekoladę" mówi się „Czekoladę, dziękuje". Słowo „dziękuję" używane jest zawsze i wszędzie.


b) W Szwecji w każdym regionie mówi się w innym dialekcie. Na przykład rodowity mieszkaniec Sztokholmu nie zrozumie rodowitego mieszkańca Malmö, i nawzajem. Dialekty wymagają treningu ucha i cierpliwości. Najtrudniejszymi dialektami są ponoć panujący na południu Szwecji w Skanii oraz ten panujący w Göteborgu.


c) nie zapomnijmy również, ze w Szwecji wszyscy mówią do siebie na „ty": szef, podwładny, nauczyciel czy policjant dający mandat - wszyscy mówią do siebie na „ty". Jest to objaw szwedzkiej równości, z której Szwedzi są bardzo dumni.

Kuchnia szwedzka
pokaż zamknij

Szwecja była kiedyś biednym państwem, dlatego też kuchnia  szwedzka jest dość prosta i niezbyt wyszukana ,ale za to bardzo zdrowa. Charakteryzuje się tym że wiele potraw ma słodki smak, chociaż już odchodzi się od stosowania dużych ilości cukru. Najpopularniejsze są dostępne w Bałtyku śledzie, które marynuje się w sosach i zalewach lub jako sałatka z jabłkami, burakami i cebulą. Popularne są również makrele, piklingi, flądry, dorsze i łososie. Wśród zup najpopularniejsze są :sztokholmska zupa rybna na białym winie z ziemniakami, piwna z jasnym lub ciemnym piwem, żółtkiem i skórką pomarańczy oraz grochówka z mięsem wieprzowym którą jada się tradycyjnie w czwartki. Duże znaczenie mają też przyprawy i dodatki z których najczęściej stosuje się natkę pietruszki, koper, kapary, buraczki i anchois. Na drugie danie Szwedzi najczęściej jadają  klopsiki z mięsa mielonego zwane kottbullar. Posiłkiem jedzonym przed południem jest smorgasbord czyli typowy szwedzki bufet na którym nie powinno zabraknąć śledzia a także dań z cielęciny, wieprzowiny i baraniny. Z innych tradycyjnych dań należy wymienić: gravad lax ( marynowany łosos z dodatkiem cukru, soli i kopru ), knackebrod ( cienki placek z maki owsianej ), sałatka szwedzka ( ogórki, marchew, cebula, czosnek czosnek zalewie octowej ) oraz peppar kamor ( aromatyczne pierniczki cynamonowo-imbirowe).Na naszym promie dużą popularnością wśród szwedzkich gości cieszy się stek z pol. wołowej „Oscar" z paluszkami krabowymi, szparagami i sosem Bernaise. Bardzo popularny jest również sos tzaziki na bazie jogurtu.

Gravad lax ( marynowany łosos z dodatkiem cukru, soli i kopru ):

  • 2 surowe płaty łososia
  • 2 łyżki soli
  • 2 łyżki cukru
  • ½ łyżki grubo zmielonego pieprzu
  • 1 łyżka brandy
  • 1 pęczek koperku

Sól zmieszać z cukrem i pieprzem. Filety polać brandy i posypać mieszanką soli, cukru i pieprzu oraz posiekanym koperkiem. Oba płaty złożyć i zawinąć w folię. Włożyć do lodówki na 24 godziny. Po upływie doby wyjąć z folii i pokroić na cienkie plastry. Najlepiej podawać z sosem miodowo-musztardowym.

Befsztyk a'la Lindstroem

  • 30dkg- mięsa mielonego
  • 1 jajko surowe
  • 2 jajka gotowane i drobno pokrojone
  • 3 łyżki posiekanych marynowanych buraczków
  • 2 łyżki posiekanej i zeszklonej na maśle cebuli
  • 1 łyżka posiekanych kaparów
  • 2 łyżki śmietany
  • sól, pieprz

Przygotowujemy masę mięsną ze wszystkich składników. Formujemy płaskie i okrągłe steki i smażymy. Podajemy z jajkiem sadzonym.

Szwedzkie klopsiki- kottbullar

  • 0,5 kg mięsa mielonego wołowo-wieprzowego
  • 1 cebula
  • 3 łyżki bułki tartej
  • ¾ szklanki mleka
  • 1 jajko
  • pieprz, sól

Wymieszać tartą bułkę z mlekiem i odstawić na 10 minut. Do mięsa mielonego dodać jajko, cebulę i namoczoną w mleku bułkę tartą. Wymieszać wszystko dokładnie i uformować kulki układając je na blaszce do pieczenia. Piec w temp. 170C aż do zarumienienia. Podawać z żurawiną.

DO GÓRY

Ważne informacje

Oferta cargo

O Unity Line

Dołącz do nas

Strefa agenta Zaloguj się Wersja mobilna