Eureka! Szwedzkie wynalazki

Co łączy zamek błyskawiczny, rozrusznik serca, pasy bezpieczeństwa w aucie, tekturowe opakowania na mleko i soki, czy zapałki, których możemy użyć bez obaw, że zapłoną nam dłonie? Szwedzka smykałka do innowacji, bez której dziś niewątpliwie żyłoby nam się trudniej.

iStock_000005812218Large

wynalazek, który przeraził swojego wynalazcę

Szwecja to trzeci kraj na świecie z największą liczbą opatentowanych wynalazków przypadających na jednego mieszkańca. Co więcej, spośród wszystkich krajów całego globu, tylko dziesięć prześciga ojczyznę Abby w całkowitej liczbie patentów. To zdumiewający wynik, na który geniusze Północy wytrwale pracowali od wielu pokoleń. Atmosfera nieustających innowacji panuje tu co najmniej od XVIII wieku, kiedy wraz z rozpoczęciem działalności Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk z impetem ruszyła naukowa rewolucja. To właśnie w tych czasach objawiał się m.in. geniusz Andreasa Celsiusa, któremu zawdzięczamy 100 stopniową skalę temperatury, z której Europejczycy korzystają do dzisiaj śledząc zmiany w prognozach pogody. XVIII-wieczna aura postępu okazała się ideotwórcza także dla Carla von Linné. Słynny Linneusz, syn ogrodnika pasjonata, od dziecka interesował się przyrodą. Jego zamiłowanie do ożywionej materii zaowocowało ponadczasowymi dziełem: Systema Naturae, czyli klasyfikacji organizmów, wyróżniającej około 7700 gatunków roślin i ponad 4000 gatunków zwierząt.

Płonące umysły, bezpieczne pomysły

Z biegiem czasu idea postępu głęboko zakorzeniła się w szwedzkim narodowym charakterze. W XIX wieku Szwedzi słynęli już na całym świecie za sprawą zupełnie nowych, autorskich pomysłów, jak i genialnych rozwiązań wcześniej postawionych problemów, z którymi liczne środowiska naukowe dotąd nie dawały sobie rady. Tak było m.in. z bezpieczną zapałką. Dziś, trudno nam sobie w pełni wyobrazić co może kryć się pod mianem zapałki niebezpiecznej. Do głowy przychodzą wszelkie nieodpowiedzialne zastosowania ognia wynikające z lekkomyślnego zastosowania małego drewienka, ale żeby zapałka sama w sobie stanowiła śmiertelne zagrożenie? Otóż, dopóki w przestrzeni chemicznego laboratorium nie pojawił się Gustaf Erik Pasch – profesor chemii i syn stolarza w jednym (jak się okazało, użyteczne połączenie) – niepozorna, mała zapałka posiadała obezwładniającą i niezwykle toksyczną siłę. Jej największym mankamentem była zdolność do samozapłonu. Ta, rzec by można, „drobnostka” nie pozwalała użytkownikom w pełni cieszyć się z jej funkcjonalności. Zwłaszcza, gdy co rusz płonęły im palce. Gustaf skorzystał z pomysłu swojego nauczyciela Jönsa Jacoba Berzeliusa, aby toksyczny biały fosfor tworzący łebek zapałki zastąpić łagodniejszym czerwonym fosforem, a następnie dodał do produktu kolejną innowację – łatwopalny fosfor „przeniósł” z samej zapałki na jeden z boków jej pudełka. I tak, w 1844 roku Pasch otrzymał oficjalny patent na bezpieczną zapałkę, a problem samozapłonu został ostatecznie rozwiązany. Niestety, twórca nie dorobił się fortuny na swoim pomyśle. Jego fabryka zapałek borykała się z licznymi trudnościami (niska jakość palnej części pudełka, oraz wysoka cena czerwonego fosforu) i szybko została zamknięta. Ideą bezpiecznej zapałki szybko zajął się inny Szwed – Johan Edward Lundström. Kolejne udoskonalenia oraz biznesowy zmysł Johana sprawiły, że bezpieczne zapałki zaczęto produkować na masową skalę, a familia Lundström przez całe dekady posiadała ich monopol na światowych rynkach.

Spuścizna Nobla

alfred_nobel image sweden Gosta Florman

Alfred Nobel

Najsłynniejszy szwedzki wynalazca – Alfred Nobel – podobnie jak jego, opisani wyżej, rodacy, niewątpliwie lubił igrać z ogniem. Zainteresowanie materiałami wybuchowymi przejął od ojca – Immanuela Nobla, słynnego w swoich czasach twórcy min morskich i pioniera w produkcji palnej broni. Wieść niesie, że dynamit udało się Alfredowi stworzyć… przypadkiem. Eksperymentując przez lata z nitrogliceryną (w czasie jednego z takich eksperymentów śmierć poniósł jego brat, Emil) miał (nie)fortunnie zbić naczynie wypełnione wybuchowym płynem. Ziemia okrzemkowa uszczelniająca naczynie weszła w reakcję z nitrogliceryną i.. stworzyła plastyczną materię, tworząc podwaliny dla przyszłej laski dynamitu. Ta, w odróżnieniu od samej nitrogliceryny (tak niebezpiecznej i wybuchowej, że eksperymenty nad nią były zakazane w Sztokholmie) była bardziej stabilna i odporna na wstrząsy, a zatem umożliwiająca transport bez ryzyka przedwczesnego wybuchu. Zapotrzebowanie na taki produkt było w owym czasie na świecie niewyobrażalnie wysokie. W 1867 roku Alfred Nobel opatentował swój wynalazek, a ten przyniósł mu ogromną fortunę. Genialny wynalazca nigdy jednak nie pokusił się o przejście na naukową emeryturę i spoczęcie na laurach. Do końca swojego życia zarejestrował, bagatela, 355 patentów. Zwieńczeniem jego wkładu w światową naukę była ostatnia wola. Spadkobierczynią całej fortuny miała zostać Szwedzka Akademia Nauk, pożytkując kapitał na nagrody w dziedzinie chemii, fizyki, medycyny, literatury oraz pokoju. Mimo kwestionowania testamentu przez bliskich Alfreda, 19 czerwca 1900 roku powołano ostatecznie Fundację Nobla, a Nagroda Nobla jest dziś najbardziej znaczącą i prestiżową nagrodą w dziedzinie nauki na świecie.

Na ratunek życia

Szwedzki pęd do innowacji trudno jest przecenić. Dziś nikt nie jest w stanie oszacować, ile milionów żyć zawdzięczamy zmaterializowanym szwedzkim pomysłom. Rozrusznik serca, trzypunktowy pas bezpieczeństwa, nóż chirurgiczny Gamma to jedne z najsłynniejszych i najcenniejszych dla ludzkiego życia i zdrowia szwedzkich wynalazków XX wieku. Ktoś policzył, że dzięki zapiętym pasom stworzonym w 1959 roku przez Nilsa Bohlin’sa, co sześć minut udaje się uratować życie ofiary wypadku. Rozrusznik wciąż ratuje i umożliwia bicie niepoliczalnej liczby ludzkich serc. Jego pierwszy model został stworzony w 1950 roku przez Amerykanina jednak był zbyt duży i ciężki, aby móc go wszczepić wewnątrz organizmu chorego. Osiem lat później Rune Elmqvist, który nigdy nie był praktykiem medycyny, a cale swoje życie poświęcił elektrokardiografii stworzył pierwszy wewnętrzny model rozrusznika. Już tego samego roku, 8 października został on wszczepiony przez kardiochirurga Ake Senninga młodemu mężczyźnie, Arne Larssonowi, dla którego wynalazek miał być ostatnim ratunkiem. Operacja zakończyła się sukcesem, jednak rozrusznik przestał działać po kilku godzinach. Pacjentowi od razu wszczepiono drugi, identyczny model, który służył mu przez dwa lata od momentu operacji. Ostatecznie, Arne Larsson, pierwszy człowiek z wszczepionym rozrusznikiem, który przez całe życie otrzymał 22 modele różnych rozruszników, dożył 2001 roku. Ten imponujący wynik: 43 lata życia, od czasu pierwszej operacji to szczęście, które wymyka się każdym pomiarom, a które mogłoby się nigdy nie wydarzyć, gdyby nie pewien szwedzki wynalazek.

Geniusz w przedmiotach codziennego użytku

tetra_pak4_RGB_300DPI

Tetra Pak to młody wynalazek

Na co dzień nie zastanawiamy się nad rzeczami, które nas otaczają. Traktujemy je, jako oczywistości, które istniały od zawsze i przez myśl nam nie przejdzie, że w całkiem nieodległej przeszłości istnieli ludzie, którzy dedykowali całe swe życia temu, aby je stworzyć. Czy ktokolwiek zadumał się kiedyś nad istotą błyskawicznego zamka? Czy docenił funkcjonalność i genialność aseptycznego kartonowego opakowania, w którym przechowywane jest mleko? Wbrew pozorom, mimo, że ich mechanika wydaje nam się banalnie prosta, droga prowadząca do tej urzekającej prostoty bywała niejednokrotnie wybitnie kręta. Pierwszy zamek błyskawiczny (wynaleziony i opatentowany przez Amerykanina Eliasa Howe w 1851 roku), zanim posiadł zdolność błyskawicznego zamykania… nieustanie się rozpinał. Dopiero w dwadzieścia dwa lata później, po wieloletnich eksperymentach problem niechcianego i przypadkowego rozpinania zamka rozwiązał Szwed, Gideon Sundbäck. To dzięki jego innowacjom możemy dzisiaj skutecznie zapiąć kurtkę.
Papierowe opakowania do płynnej żywności, znane na całym świecie pod nazwą Tetra Pak również są młodym luksusem. Pierwsze opakowanie kartonowe na mleko, o nazwie „Tetra Classic” zaprezentowane zostało światu w 1951 roku. Od tamtego momentu firma Tera Pak, założona przez projektanta Rubena Rausinga i biznesmena Erika Wallenberga jest liderem w kategorii innowacji opakowań na żywność, dbając przede wszystkim o ich higieniczny i ekologiczny aspekt. Dzięki zastosowaniu w 1953 roku aluminiowej warstwy wewnątrz opakowania, przechowywanie napojów możliwe jest bez użycia konserwantów. Tetra Pak słynie także z unikalnego designu i ciągłych innowacji w dziedzinie funkcjonalności. W początek XXI wieku, firma weszła z pomysłem na sensoryczną słomkę do napojów, dzięki której sok rozpryskuję się w ustach w czterech różnych kierunkach, zapewniając nowe doznania podczas picia. Wynalazek został niezwykle entuzjastycznie przyjęty przez zarówno przez dzieci (do których był głownie kierowany) jak i ich rodziców.

Ten jeden okrzyk

Słuchawka telefoniczna, klucz francuski, mysz komputerowa, separator do mleka, śruba napędowa, GPS… to tylko wierzchołek góry lodowej spośród wynalazków, które zawdzięczamy Szwedom. Jedno jest pewne: dzisiaj nie możemy bez nich żyć, a jednocześnie wydają się nam całkowicie przyziemne… A jednak, o ile bardziej skomplikowane byłoby nasze życie dzisiaj, gdyby ktoś kiedyś na Północy nie zakrzyknął radośnie: Eureka!

Katarzyna Anosowicz

fot.: iStock, Image Bank Sweden, www.tetrapack.com

Kontakt