Skandynawia – idealna do slow travel

Tak jak slow food zastąpiło fast food, tak epoka napakowanych atrakcjami, błyskawicznych podróży powoli ustępuje na rzecz slow travel. Slow travel (ang. „powolne podróżowanie”) to myśl, która powstała już w XIX wieku, jednak wydaje się, że dzisiejszy świat, zachłyśnięty szybkością i intensywnością przemieszczania się, dopiero teraz dojrzał do tego, aby docenić tę filozofię.

fot.: Anna Korczak, nowawszwecji.com

Slow travel polega na podróżowaniu świadomym, skupiającym się nie na celu, ale na podróży samej w sobie. To doświadczanie nie tylko drogi, ale i miejsca, to wtapianie się w jego krajobraz, kulturę i społeczeństwo. Jeśli czujemy więź z miejscem i ludźmi, to właśnie jest udane slow travel!

Skandynawia to świetny kierunek dla amatorów powolnego podróżowania. Tutaj wszystko, również turystyka, jest lagom (szwedzkie określenie na „nie za dużo, nie za mało, w sam raz”). Bardzo często jest to sporym szokiem dla osób, które planują wyprawę na północ albo właśnie znaleźli się w jednym ze skandynawskich krajów. Jak się prędko okazuje – pozytywnym szokiem.

fot.: Anna Korczak, nowawszwecji.com

Północ wciąż nie jest obleganym kierunkiem turystycznym, więc nie trafimy tutaj na zatłoczone atrakcje do szybkiego „odbębnienia”. Nawet najbardziej popularne wśród turystów spoty w Szwecji, zwykle dają przestrzeń na odetchnięcie, nacieszenie się niezmąconym widokiem, zatrzymanie wspomnień na zdjęciach, wsłuchanie się w historię danego miejsca.

Nie znajdziemy tutaj także straganów i budek, zatłoczonych nadmorskich promenad czy pensjonatów i pokoi do wynajęcia na każdym kroku. Zakwaterowanie w Szwecji jest czasem trudne do znalezienia właśnie z tego powodu – liczy się jakość, a nie ilość. Przy wybieraniu noclegu polecam szukać wśród małych, rodzinnych obiektów. W takich miejscach nie tylko nacieszymy się pięknym wystrojem wnętrz i prawdziwie skandynawską atmosferą, ale mamy szansę spotkać właścicieli, którzy zawsze są bardzo życzliwi. Jeśli mamy szczęście, to w czasie klimatycznego wieczoru jest szansa na wysłuchanie opowieści z północy. To idealna okazja do poznania miejscowych, ich podejścia do życia oraz zrozumienia tajników skandynawskiej mentalności – a przecież o to chodzi w slow travel!

fot.: Anna Korczak, nowawszwecji.com

Jedną z najlepszych opcji zakwaterowania w Szwecji jest camping. Po pierwsze – Szwedzi uwielbiają camping i dzięki temu kraj ten ma do zaoferowania masę przepięknych pól campingowych o naprawdę wysokim standardzie. Jeśli zaś ktoś woli jednoczyć się bardziej z naturą, niż z ludźmi, to wykorzystać może obowiązujące w krajach skandynawskich allemansrätten, czyli „prawo wszystkich ludzi”. Na jego podstawie, każdy człowiek ma prawo do kontaktu z naturą, co w praktyce oznacza, że w każdym miejscu, nawet na terenie prywatnym, można rozbić namiot i biwakować, kąpać się z jeziorach i rzekach, zbierać dzikie owoce, grzyby i kwiaty. Oczywiście wszystko to pod warunkiem, że nikomu nie przeszkadzamy oraz że nie niszczymy przyrody wokół nas.

fot.: Anna Korczak, nowawszwecji.com

Szwecja jest idealnym krajem do podróżowania samochodem – bardzo rozbudowana sieć bezpłatnych dróg i autostrad pozwala nam bezproblemowo przejechać ten ogromny kraj wzdłuż i wszerz, dlatego warto zabrać swoje auto do Szwecji. Już podczas podróży promem możemy rozpocząć nasze slow travel. Bałtyk to jedyna bariera, która oddziela nas od pięknej Skandynawii, a sunięcie promem przez morskie fale pozwala nam doświadczyć drogi i odległości znacznie intensywniej, niż lot samolotem. To idealne rozpoczęcie przygody z powolnym podróżowaniem!

Na swój pokład zapraszają promy Unity Line: www.unityline.pl

Autor tekstu:

Anna Korczak

Autorka bloga „Nowa w Szwecji”, która mieszka w szwedzkim Malmö i pokazuje jak naprawdę wygląda życie w Skandynawii. Jej bajkowe zdjęcia i filmy, na których przedstawia piękno południowej Szwecji, cieszą się niezwykłą popularnością na instagramowym profilu @new_in_sweden. Każdy, kto planuje wycieczkę do Skanii lub chce dowiedzieć się czegoś o naszych północnych sąsiadach, powinien zajrzeć na bloga Ani.