Kuchnia norweska nie jest tak uniwersalna jak śródziemnomorska, a wiele dań może zaskoczyć osoby, które próbują ich po raz pierwszy. Jak przystało na kraj skandynawski, wśród przysmaków norweskich znajdziemy dania rybne i mięsne, takie jak choćby słynny lutefisk. Kuchnia norweska to jednak także przepyszne słodycze, które koniecznie trzeba przywieźć z wycieczki do Norwegii. Sprawdź najpopularniejsze norweskie dania i zaplanuj kulinarną wyprawę do Kraju Fiordów!

Brunost

Brunost to brązowy ser norweski (brun – brązowy, ost – ser) produkowany z gotowanej serwatki mleka krowiego i koziego. Do serwatki dodaje się mleko i śmietanę, a następnie całość gotuje się przez kilka godzin do momentu odparowania wody. W tym czasie dochodzi do zgęstnienia i karmelizacji cukru mlecznego (laktozy), dzięki czemu możemy uzyskać charakterystyczny brązowy kolor. Na koniec brunost jest wlewany do form i chłodzony, a gotowy ser sprzedaje się w kostkach. Jak smakuje brunost? Jego smak opisywany jest jako słodki, z wyczuwalną karmelową nutą. Brunost najczęściej jemy na gofrach, chlebie i pieczywie chrupkim, a najpopularniejszym obecnie rodzajem sera norweskiego jest Gudbrandsdalsost, który powstaje w dolinie Gudbrandsdalen. Brunost bywa również nazywany raudost i mysost – są to różne nazwy tego samego produktu.
Brązowy ser jest uznawany za produkt typowo norweski, choć według definicji WHO i Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa brunost nie jest prawdziwym serem, gdyż taki produkt powstaje ze skrzepu, czyli tzw. masy
serowej, z której oddzielono serwatkę. Można więc powiedzieć, że brunost powstaje z pozostałości po produkcji sera. Jeśli chcesz spróbować norweskiego przysmaku, przygotuj się na słodki, karmelowy smak, który nie jest typowy dla znanych w Polsce serów. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o łopatce do sera (ostehøvel), która przydaje się do brunostu. Jest to norweski wynalazek opatentowany w 1925 roku przez Thora Bjørklunda.

Kvikk Lunsj

Pozostajemy w słodkich klimatach i przenosimy się do ulubionego przysmaku podróżnego Norwegów, jakim jest wafelek Kvikk Lunsj. Najwięcej wafelków, bo aż 20 milionów, sprzedaje się w okresie wielkanocnym, który Norwegowie często spędzają aktywnie. W wolnym tłumaczeniu nazwa wafelka oznacza po prostu „szybki lunch” – jest to praktyczna przekąska podczas wędrówki lub wspinaczki, która nie tylko świetnie smakuje, ale też dodaje energii. Każde opakowanie składa się z czterech podłużnych wafelków oblanych mleczną czekoladą (trochę jak wedlowskie WW).
Otwierając opakowanie, zwróć uwagę na to, by go nie rozerwać, gdyż po wewnętrznej stronie papierka znajdują się ciekawostki, zasady dotyczące zachowania bezpieczeństwa w górach czy mapki. Kvikk Lunsj jest produkowany przez firmę Freia od 1937 roku, a kształt wafelka został zaprojektowany w taki sposób, by bez problemu zmieścił się w kieszeni popularnego w latach 30. anoraku. Jeśli zastanawiasz się, co przywieźć z Norwegii, świetnym wyborem będą właśnie wafelki Kvikk Lunsj, które bez problemu znajdziesz w każdym norweskim sklepie.

Czekolada Freia

Popularne słodycze norweskie to nie tylko Kvikk Lunsj, lecz również klasyczna mleczna czekolada Freia Melkesjokolade. Ciekawostką jest, że zarówno norweską markę Freia, jak i szwedzką Marabou stworzył ten sam człowiek – Norweg Johan Throne Holst. Freia była jednak pierwsza i została kupiona przez Holsta w 1892 roku (Marabou powstała dopiero w 1916 roku). W latach 20. ubiegłego wieku czekolada Freia była uważana za jedną z najlepszych w Europie. Nic w tym dziwnego – na początku XX wieku Freia kupiła metodę produkcji od Szwajcarów. Norweska czekolada była pierwotnie reklamowana jako et lite stykke Norge, czyli „mały kawałek Norwegii”. Z pewnością jest to więc dobry pomysł na smaczną pamiątkę z Kraju Fiordów. Oprócz klasycznej mlecznej tabliczki w sklepach znajdziesz też czekolady z dodatkami, np. z lukrecją, Oreo, Daim czy Kvikk Lunsj. A jeśli wybierasz się do Oslo, w dzielnicy Rodeløkka mieści się fabryka czekolady Freia, która jest dostępna do zwiedzania (niestety nie za darmo).

Lukrecja

To jeden z tych przysmaków, który można albo kochać, albo nienawidzić. W Skandynawii lukrecja dodawana jest niemal do wszystkiego – słodyczy, leków, artykułów spożywczych, a nawet alkoholu. Do słodyczy z lukrecją często dodaje się anyż lub salmiak (chlorek amonu) – ten drugi nadaje jej słony smak. Lukrecja powstaje z korzenia rośliny o tej samej nazwie i zawiera glicyryzynę, która jest około 50 razy słodsza niż cukier i odpowiada za charakterystyczny smak. Tradycyjnie lukrecja była stosowana jako roślina medyczna, pomocna między innymi na zgagę, niestrawność, przeziębienie i kaszel. Warto jednak pamiętać, że spożywanie dużych ilości lukrecji może prowadzić do hipokaliemii (niedoboru potasu), obrzęków, wysokiego ciśnienia krwi i zaburzeń rytmu serca. Jeśli nie masz pewności, czy lukrecja Ci zasmakuje, na początek warto spróbować połączenia słodkiej czekolady ze słoną lukrecją – taką kombinację znajdziesz w czekoladzie Freia Melkesjokolade Salt Lakris. To także dobra propozycja dla osób, które nie przepadają za lukrecją: to połączenie może naprawdę pozytywnie zaskoczyć!

Lutefisk

Lutefisk jest bez wątpienia najbardziej kontrowersyjną potrawą w tym zestawieniu. Ryba mydlana lub ryba w ługu to tradycyjne danie kuchni norweskiej, które Norwegowie spożywają w okresie świąt Bożego Narodzenia. Do przygotowania lutefisk wykorzystuje się suszoną rybę z rodziny dorszowatych, czyli tzw. sztokfisza. Taką rybę należy następnie przez kilka dni moczyć w wodzie, a później przez kolejne dni macerować w ługu sodowym. Jest to silnie żrąca substancja stosowana m.in. do produkcji mydła, detergentów, barwników, gumy czy… preparatów do udrażniania rur kanalizacyjnych.
Oczywiście ryba wyjęta z ługu nie nadaje się jeszcze do spożycia, dlatego przez następne dni znów moczymy ją w wodzie, by wypłukać żrącą substancję. W efekcie otrzymujemy galaretowatą rybę o intensywnym aromacie, którą można ugotować lub usmażyć. Lutefisk podajemy z dodatkami – Norwegowie wybierają na przykład tłuszcz wieprzowy, boczek, roztopione masło, rumianą cebulę, sos musztardowy, brunost czy żurawinę. Zamiast klasycznych ziemniaków podawane jest puree ziemniaczane.
Wiadomo, że lutefisk spożywano już w XVI wieku, choć jego pochodzenie nie jest do końca znane. Pierwotnie ług wytwarzano z popiołu brzozowego, dlatego jedna z teorii głosi, że brzozowa chatka rybacka stanęła w płomieniach, a woda, którą gaszono ogień sprawiła, że popiół brzozowy zmienił się w ług. Po jakimś czasie stwierdzono, że suszone ryby, które znajdowały się w chatce, były pyszne i tak właśnie narodził się lutefisk.

Pølse i lompe

To popularne danie składa się z dwóch elementów: parówki (pølse) i naleśnika ziemniaczanego (lompe). Parówki to bardzo popularne przysmaki norweskie, a każdy Norweg zjada średnio około 100 kiełbasek rocznie. Skład norweskich parówek nie zachwyca – większość ma zaledwie 50-60% mięsa. Z kolei lompe to naleśnik z ziemniaków, mąki i soli. Z ciasta formuje się okrągłe, rozwałkowane placki, które piecze się na patelni lub w piekarniku. Lomper podaje się zarówno ze słodkimi, jak i słonymi nadzieniami. Naleśniki składają się w ok. 80% z ziemniaków, dlatego ich smak znacząco odbiega od tych znanych w Polsce. Jest to chętnie wybierany dodatek do parówek, a pølse i lompe cieszy się największą popularnością 17 maja, kiedy Norwegowie obchodzą Dzień Konstytucji. Ten norweski przysmak można też dostać na większości stacji benzynowych. Z kolei w Østfold parówki są tradycyjnie jadane z… goframi.

Vafler

Również gofry zaliczamy do popularnych norweskich dań. Podczas gdy w Polsce jadamy je głównie w czasie wakacji nad morzem, jedzenie gofrów w Norwegii jest na porządku dziennym. Ciasto sporządza się zwykle z jajek, mleka, mąki i masła, a czasami również ze śmietany lub kwaśnej śmietany. Można je też doprawić cukrem, solą, wanilią lub kardamonem. Mieszankę smażymy w gofrownicy – najpopularniejsze kształty to kwadrat i serce. Norwegowie jedzą gofry najczęściej z dżemem i kwaśną śmietaną lub z masłem i brunostem. Jak już wspomnieliśmy, w Østfold popularne są również parówki z goframi. Pierwszy znany przepis na ciasto gofrowe w Norwegii pochodzi prawdopodobnie z początku XVIII wieku ze Stavanger. W Kraju Fiordów gofry kupimy na stacjach benzynowych i na lokalnych straganach.
Jest to też popularna przekąska do kawy. Typowe norweskie gofry zawierają jajka i są słodkie, dlatego naprawdę trudno ich nie lubić!

Fiskekaker i fiskepudding

Lubisz ryby? W takim razie koniecznie spróbuj norweskich przysmaków z rybami w roli głównej. Na pierwszy ogień idą fiskekaker, czyli placki lub kotlety na bazie mąki i ryb. Ich nazwa jest trochę myląca, gdyż w rzeczywistości nie są to „rybne ciastka”, a smażone przekąski podawane na ciepło lub zimno. Można je jeść zarówno bez dodatków, jak i z sosami lub sałatkami – świetnie sprawdzają się również jako danie obiadowe.
Popularne jedzenie w Norwegii to także fiskepudding, czyli po prostu pudding z mąki i ryb. Ten norweski przysmak można jeść z chlebem lub jako danie główne. Przygotowanie fiskepuddingu jest całkiem proste: wystarczy zmiksować filety na gładką masę, a następnie dodać śmietanę, sól i mąkę, po czym ucierać do uzyskania puszystej masy. Na koniec całość przelewamy do foremki i pieczemy.

Kanelbolle

Kanelbolle, nazywane również skillingsbolle, kanelsnurr lub kanel i svingene, to popularna cynamonowa bułeczka. W jej składzie znajdziemy cukier, cynamon, masło, mąkę pszenną, drożdże, jajka i wodę. Te słynne skandynawskie bułeczki po raz pierwszy przywieziono do Norwegii przez Bergen, gdzie ich wypiekanie jest już tradycją. Bułeczki cynamonowe są znane w całej Skandynawii, a ich początki sięgają prawdopodobnie lat 20. XX wieku. Znajdziemy je w marketach, kawiarniach,
cukierniach i na stacjach benzynowych. Przepis na kanelbolle jest prosty, dlatego bułeczki cynamonowe można też przygotować w domu.

Świąteczne jedzenie w Norwegii – czego się spodziewać?

Święta w Norwegii są śnieżne i magiczne. Jeśli Twoi norwescy przyjaciele zapraszają Cię na święta, przygotuj się na to, że Norwegowie nie jedzą pierogów, karpia i klusek z makiem. Jak więc wygląda świąteczne jedzenie w Norwegii? Z pewnością jest mało wegetariańskie – na stołach królują mięsa i wspomniana już ryba z ługu, czyli lutefisk. Świąteczne dania mogą się jednak różnić w zależności od lokalizacji.

  • Svineribbe – żeberka wieprzowe to najpopularniejsze danie wigilijne w Norwegii, szczególnie w Østlandet i Trøndelag. Popularne dodatki do svineribbe to brukselka, kiszona kapusta, ziemniaki, smażone jabłka, konfitura żurawinowa i suszone śliwki. Do tego oczywiście sos, np. tłuszcz z żeberek lub sos na bazie jałowca, borówki brusznicy i czerwonego wina. Choć jest to młodsza tradycja niż pinnekjøtt czy lutefisk, w Wigilię w 2014 roku aż 55% Norwegów jadło żeberka wieprzowe.
  • Pinnekjøtt – w przeciwieństwie do żeberek wieprzowych, które są przygotowywane na świeżo, żeberka jagnięce są wcześniej suszone, solone i wędzone. Pinnekjøtt podajemy z puree ziemniaczano-brukwiowym i wędzonymi kiełbaskami. To norweskie danie jest szczególnie popularne wśród mieszkańców Vestlandet.
  • Multekrem – świąteczny deser z maliny moroszki, bitej śmietany i cukru. Można go podawać z goframi, ciastem gofrowym lub kransekake, czyli z tortem złożonym z migdałowych krążków.
  • Risgrøt i riskrem – risgrøt to tradycyjne bezmięsne danie bożonarodzeniowe, które składa się z ryżowego puddingu gotowanego na tłustym mleku, podawanego z cynamonem i masłem. Używa się do niego kleistego ryżu grøtris lub ryżu arborio. Zgodnie z tradycją w jednej porcji deseru umieszcza się migdał, a kto go znajdzie, ten otrzyma marcepanową świnkę i będzie miał szczęście w przyszłym roku. Inną wersją risgrøt jest riskrem, który oprócz ryżowego puddingu zawiera również śmietanę, cukier waniliowy i sos malinowy. W tym daniu także umieszczany jest migdał.

Norweska kuchnia jest bez wątpienia specyficzna, jednak warto dać jej szansę, by na własnych kubkach smakowych przekonać się, jak smakuje jedzenie w Norwegii. Do szczególnie lubianych należą słodycze norweskie, a wyjątkowo kontrowersyjna jest ryba lutefisk. Czy odważysz się spróbować rybnego puddingu, ryby z ługu i żeberek wieprzowych?