Kraje skandynawskie od lat znajdują się w czołówce World Happiness Report – badania skupiającego się na analizie poziomu szczęścia wśród poszczególnych narodów. Z Europy Północnej pochodzą też hygge, lagom, kos i sisu, o których przeczytasz poniżej. Co sprawia, że Skandynawia uznawana jest za kolebkę szczęścia i w jaki sposób (śladem Skandynawów) wprowadzić do swojego życia nieco więcej radości?

Na początku było hygge

Trudno znaleźć osobę, która ani razu nie słyszała o hygge. Na ten temat powstały już dziesiątki książek i jeszcze więcej memów. Dla jednych hygge to sposób na stworzenie bestsellera i wypromowanie produktu, dla innych – styl życia. Zacznijmy jednak od początku. Hygge pochodzi z Danii i jest to trudne do przetłumaczenia określenie, któremu najbliżej do angielskiego cosiness oznaczającego przytulność. Nie chodzi tu jednak wyłącznie – jak twierdzą złośliwi – o siedzenie przy kominku w ciepłych skarpetach i z kubkiem kakao w ręku. Hygge polega na tworzeniu przytulnej, serdecznej atmosfery, spędzaniu czasu z ludźmi, na których nam zależy i wspólnym relaksie z dala od trudnych tematów czy politycznych dyskusji. 

Jedna z pierwszych (i najpiękniej wydanych) książek na ten temat to Hygge. Duńska sztuka szczęścia autorstwa Marie Tourell Søderberg. Duńska aktorka podkreśla, że hygge dla każdego oznacza coś innego. Dla niej jest to słuchanie deszczu z kubkiem herbaty w ręce, spacer po parku z siostrą, smakowanie wina w ogrodzie mamy i kawa z przyjaciółmi, która przeciąga się do kolacji.

Jak powstało hygge i dlaczego narodziło się właśnie w Danii? Według prof. Jeppego Trollego Linneta, badaczatego tematu, na powstanie hygge wpłynęło kilka czynników: niewielki rozmiar Danii, panujący tam klimat, tradycje życia domowego, państwo opiekuńcze i równość społeczna. 

Nic dziwnego, że hygge narodziło się właśnie w Skandynawii, która słynie z surowego klimatu, mroźnych zim i uważnego podejścia do natury. Średnia temperatura latem w Danii wynosi ok. 17°C, a opady obecne są tam nawet przez 170 dni w roku. To wszystko sprawia, że Duńczycy chętnie spędzają czas w domach, które są ich naturalnym schronieniem. Jak słusznie zauważa Charlotte Higgins w swoim nieco krytycznym artykule The Hygge Conspiracy, hyggeprzypomina oglądanie horroru lub kryminału pod ciepłym kocem. W domowych warunkach znajdujemy bowiem przyjemność w patrzeniu na straszne sceny, gdyż mamy świadomość, że jesteśmy bezpieczni. Podobnie jest z hygge: najlepiej hygguje nam się wtedy, gdy za oknem panuje mróz lub szaleje burza, a my możemy spokojnie siedzieć przy kominku, popijać gløgg i grać w planszówki z przyjaciółmi.

Jak hyggują inne kraje skandynawskie?

Hygge to wynalazek typowo duński, co nie oznacza, że w innych krajach skandynawskich nie znajdziemy jego odpowiedników. Na popularności hygge skorzystały Szwecja, Norwegia i Finlandia, które przedstawiły światu własne filozofie szczęścia, czyli lagom, kos i sisu.

Lagom oznacza dosłownie „zgodne z prawem” lub „zgodne z przyjętymi obyczajami”, a jego celem jest racjonalne, powściągliwe i uczciwe postępowanie. Początki lagom sięgają podobno czasów wikińskich, kiedy to przekazujący sobie róg z miodem pitnym Wikingowie zawsze pamiętali o tym, by trunku starczyło dla wszystkich (laget om oznacza „przekazywać z rąk do rąk”). Życie zgodnie z lagom to życie „w sam raz”, bez nadmiaru i niedostatku. Linnea Dunne, autorka publikacji Lagom. Szwedzka sztuka życia uważa, że żyjąc w stylu lagom, można m.in. zmniejszyć swój negatywny wpływ na środowisko, poprawić work-life balance, zadbać o relacje z najbliższymi, stać się bardziej świadomym konsumentem, zadbać o porządek w domu oraz prowadzić szczęśliwsze życie.

Kos to z kolei norweska odmiana hygge, która do tej pory nie doczekała się jeszcze poradnikowej publikacji. Ciekawy rozdział na ten temat można natomiast znaleźć w książce Anny Kurek pt. Szczęśliwy jak łosoś. Autorka tłumaczy rzeczownik kos jako „przytulność”, przymiotnik koselig jako „przytulny”, a czasownik å kose seg jako „upajać się” (w kontekście dobrego spędzania czasu). Oprócz palenia świec i czytania książek przy kominku Kurek podaje również przykłady innych czynności, które mogą być koselig: jedzenie taco i pizzy w piątkowy wieczór, wycieczka w góry ze znajomymi czy oglądanie zorzy polarnej. Słowem, wszystko może być koselig, jeśli tylko zadbamy o odpowiednie nastawienie – nawet niezdrowe przekąski, po które sięgamy na poprawę humoru (tzw. kosemat).

Sisu wywodzi się natomiast z Finlandii i oznacza siłę w obliczu wyzwań, odwagę, ducha wytrwałości i determinację w dążeniu do celu. Filozofia sisu bardzo dobrze wpisuje się w modę na coaching i rozwój osobisty, dlatego w księgarniach możemy znaleźć sporo publikacji na ten temat. Jedną z nich jest Odnaleźć sisu. Fiński sposób na szczęście przez hartowanie ciała i ducha Katji Pantzar. Polski wydawca zachęca, by zapomnieć o hygge, „zdmuchnąć świeczki i wyjść ze strefy komfortu”. Według autorki to właśnie sisu sprawia, że Finowie od lat znajdują się w czołówce najszczęśliwszych ludzi na świecie, a to wszystko dzięki podejściu do życia, które cechuje się wytrwałością, determinacją i siłą woli.

World Happiness Report

Światowy Raport Szczęścia to publikacja przygotowywana od 2012 roku na podstawie sondaży prowadzonych przez Gallup World Poll. Zgromadzone dane są poddawane analizie prowadzonej przez ekspertów ONZ i publikowane raz w roku. Pod uwagę bierze się następujące parametry: PKB na jednego mieszkańca, średnią długość życia, poziom opieki społecznej, poziom wolności i swobód obywatelskich, poziom dobroczynności oraz poziom korupcji. W czołówce rankingu od lat znajdują się wszystkie kraje nordyckie, a zdecydowanym liderem jest Finlandia, która w 2022 roku już po raz piąty została okrzyknięta najszczęśliwszym krajem świata. Oprócz krajów nordyckich w pierwszej dziesiątce znajdują się Szwajcaria, Holandia, Niemcy, Nowa Zelandia, Luksemburg i Austria.

Jak działa państwo opiekuńcze?

Zarówno eksperci, jak i mieszkańcy wielokrotnie powtarzają, że na odczuwanie szczęścia w Skandynawii wpływa wysoki poziom zaufania do społeczeństwa i rządu. Kraje skandynawskie często nazywane są państwami opiekuńczymi lub państwami dobrobytu (ang. welfare state). Jest to XX-wieczna koncepcja ekonomiczna i polityczna mająca na celu zapewnienie wszystkim obywatelom opieki socjalnej i zdrowotnej, edukacji, mieszkania, ochrony praw pracownika, opieki na starość czy opieki nad dziećmi.

To jednak nie wszystko, gdyż rząd – oprócz troski o obywatela – jest również zobowiązany do przeciwdziałania negatywnym zjawiskom społecznym (np. bezrobociu i ubóstwu) poprzez silną ingerencję w gospodarkę. Celem tej ingerencji jest dobrobyt, dzięki któremu możliwe jest realizowanie idei państwa opiekuńczego. Takie państwa przywiązują również dużą wagę do praw człowieka, wspierają jednostki, cenią równość i chronią mniejszości.

Oprócz zaspokajania podstawowych potrzeb obywateli państwo opiekuńcze wspiera także jednostki w samorealizacji – poprzez edukację, dostęp do kultury czy stwarzanie warunków sprzyjających prowadzeniu działalności gospodarczej. Cechą wspólną państw dobrobytu są wysokie podatki, które umożliwiają zapewnienie wysokiej jakości usług świadczonych przez państwo oraz osiąganie pożądanych celów społecznych.

Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia i Islandia to państwa opiekuńcze w tzw. modelu socjaldemokratycznym. Model ten wyróżnia się wysokimi podatkami, które przekładają się na jakość życia i usług, a świadczenia przyznawane są zarówno ubogim i bezrobotnym, jak i klasie średniej. Państwo opiekuńcze w modelu socjaldemokratycznym stara się zapewnić dobrobyt każdemu obywatelowi (od narodzin do śmierci), a społeczeństwo cechuje wysoki poziom zaufania do państwa i współmieszkańców.

Co ciekawe, wysokie podatki są postrzegane przez Skandynawów nie w kategoriach kary, lecz inwestycji. Obywatele wiedzą, na co przeznaczane są ich pieniądze, a z zapewnianych przez państwo dóbr korzystają każdego dnia i nie wyobrażają sobie bez nich życia. Przeprowadzane wśród Norwegów ankiety dowodzą, że znaczna część mieszkańców Norwegii z zadowoleniem płaci podatki, a nawet byłaby w stanie zaakceptować ich wzrost.

Jak pokazują wyniki World Happiness Report, życie w państwie opiekuńczym sprzyja szczęściu. Wiedział o tym już Maslow, tworząc swoją słynną hierarchię potrzeb, u której podstaw znajdują się potrzeby fizjologiczne i potrzeby bezpieczeństwa. Państwo cieszące się dużym zaufaniem i skupiające się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb swoich obywateli znacząco przyczynia się do ich szczęścia – dzięki poczuciu bezpieczeństwa każdy mieszkaniec Skandynawii może bowiem skupić się na czymś więcej niż walka o przetrwanie, czyli na życiu zgodnie z zasadami hygge, kos, lagom czy sisu.

8 zasad szczęśliwego życia

Jak żyć bardziej hyggelig? Wcale nie trzeba przeprowadzać się do Danii (choć oczywiście warto wybrać się tam choćby na krótką wycieczkę) – wystarczy wprowadzić do swojej codzienności kilka zasad, którymi na co dzień kierują się mieszkańcy Skandynawii.

  1. Pamiętaj o drobnych przyjemnościach, które poprawiają nastrój: zaproś przyjaciół na kolację, zorganizuj sobie dzień domowego spa, rozkoszuj się kawą w przerwie od pracy lub od czasu do czasu pozwól sobie na kosemat – bez wyrzutów sumienia!
  2. Zadbaj o ruch na świeżym powietrzu: sport wyzwala endorfiny, czyli hormony szczęścia. Jeśli nie jesteś typem sportowca, idź na spacer do parku lub udaj się na krótką przejażdżkę rowerem.
  3. Zachwycaj się: sztuką, przyrodą, ludźmi, muzyką i otaczającym światem.
  4. Zrezygnuj z nadmiaru: żyj lagom, czyli „w sam raz”. Kupuj tylko to, czego potrzebujesz, praktykuj zero waste i pamiętaj o regularnym detoksie cyfrowym.
  5. Ciesz się z sukcesów: celebruj każdy sukces, nawet ten najmniejszy! Szef pochwalił twoją pracę? A może dziś mija rok od rozpoczęcia kursu językowego? To okazja do świętowania!
  6. Spędzaj czas z ludźmi, na których ci zależy: przez pracę i obowiązki często ograniczamy kontakty z bliskimi. Czas to zmienić! Zaproś przyjaciół lub rodzinę na kolację albo zaplanuj wspólną weekendową wycieczkę.
  7. Dziel się z innymi: zapisz się na wolontariat, wesprzyj lokalną zbiórkę, wyprowadź psy ze schroniska albo zrób zakupy starszej sąsiadce. Dziel się tym, co masz, by pomóc innym i zadbać o dobre samopoczucie.
  8. Obudź w sobie dziecko: to nieprawda, że jako dorośli, musimy być zawsze poważni. Graj w planszówki, zbuduj wieżę Eiffla z klocków Lego, poskacz na trampolinie lub stwórz kartonowy raj dla swoich kotów!

Źródła i inspiracje do dalszej lektury

Anna Kurek, Szczęśliwy jak łosoś. O Norwegii i Norwegach, Wydawnictwo Poznańskie 2018.

Charlotte Higgins, The Hygge Conspiracy, The Guardian 22.11.2016, online: https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2016/nov/22/hygge-conspiracy-denmark-cosiness-trend

Helen Russell, Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie, tłum. Grzegorz Ciecieląg, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2017.

Katja Pantzar, Odnaleźć sisu. Fiński sposób na szczęście przez hartowanie ciała i ducha, tłum. Magdalena Rabsztyn, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2018.

Linnea Dunne, Lagom. Szwedzka sztuka życia, tłum. Agata Trzcińska-Hildebrandt, Burda Publishing Polska 2017.

Marie Tourell Søderberg, Hygge. Duńska sztuka szczęścia, tłum. Olga Siara, Insignis 2016.

Michael Booth, Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych, tłum. Barbara Gutowska-Nowak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2015.